piątek, 11 grudnia 2015

Strange days

Cóż nadchodzi wielkimi krokami zima, zima której nie widać, nadchodzi lód boży, który jutro ma się zebrać w słusznej sprawie, a człowiek właśnie siedzi i leczy kaca włoskim winkiem z prezentu.
Ciężko by politykować ale jak tu nie zauważać że robi się dziwnie, miesięcznica smoleńska?/ co kurwa? kiedy to usłyszałem to jedyne co przyszło mi na myśl to bierzmy tych imigrantów jak najwięcej, bo inaczej nikogo w tym kraju nie będzie. Rosjanie przecież też traktują nas jak ułomnych, a my sami ?.hmm cóż nawet się nie szanujemy nawzajem..
Dzień tym bardziej dziwny że zaliczyłem stłuczkę, okazało się ze dentysta geniusz wyczuł mnie lewaka i zostawił mi kawałki sprzętu w korzeniu, i po raz kolejny huj z korony, a MR. T uważa chyba powoli że jest autobusem.
Obserwując go mam potwierdzenie, jaki ojciec taki syn, oj to prawda- ja byłem autobusem u mojej mamy w kuchni, on w swojej szafie, na placu zabaw, generalnie wszystko co się zamyka i otwiera jest drzwiami od autobusu i robi pik..pik...pik :)
 oj wino dobre- Dziękuje Tomku i Moniko.
Słucham właśnie starej kasety De Press-3 Potocki...
łowiecek nie było.....aleś mnie marne dziewce polubiło...

bo jo cię kochom...

zastanawiam się trochę co się jutro wydarzy, a wydarzy się na pewno, wydaje mi sie, czuję to.. myślałem  ze po prostu będzie rządzić prawica, że będzie dbać o polskie interesy o to o tamto, a tu stado katooszołomów po kwadracie się pląta...żal, nienawiść, frustracja, bezradność, kot---ze złości nawet kota z domu bym wypierdolił...
Cóż, jeśli uciekać to gdzieś poza Europę bo tu bagno, trzeba uciekać przed cywilizacją, chciwością debilizmem i ....sam nie wiem z drugiej strony, gdzie się MR>T tak luźno wybiega bez terroru, nie porwany przez czarnego wroga, bez ku klux klanu? gdzie zje prawdziwą rzodkiewkę, kurę zabitą przez ciocię czy w końcu pobiega po łące w Barchowie bez większych strachów o swoje życie?

heheh górale spiewają po angielsku-polecam:)

czwartek, 3 grudnia 2015

rekwizytor?

Plany filmowe, drodzy znajomi wzajemnej adoracji, adaptacji, masturbacji.
Dumne Pawie i przygłupie Pawiany przechadzające się po planie machając ogonkiem.
Ilekroć pracuję zawsze czekam na ten pierwszy raz, czy ty wiesz kim ja kurwa jestem?
Dlatego też fajnie się drogie Pawie i Pawiany obserwuje.
Pawie dogryzają Pawianom, Pawiany robią kawę, przynoszą sniadanie, obiad kolację,  słusznie nazwani Asystent hujwiekogo, ciekawią mnie tez  laski nawiecznymtelefonie, kurwa wydaje mi się że w jeden dzień gadają przez telefon tyle co ja przez miesiąc. Na planie jest też Paw reżuser, ten największy najważniejszy.Czasem mówi ci cześć, innym razem udaje zamyślonego- bo przecież rezyser myśli...ano szkoda tylko że w trakcie zdjęć, nie przed, -doświadczenie 500.
Jak każde ssaki nadchodzi moment w którym żeńska część zwierzyny zaczyna się miziać, kotłować, wić gniazdko, zaczynając od eżysera, operatora na scenografach kończąc. Zaczynają się uśmieszki, huje muje dzikie węże... I tak przez cały film pracują nad tym , który je wydyma choć jeszcze o tym nie wie...
Pawie opowiadają pawiankom jak to się pracowało z Zanussim, Wajdą a Pawianki mrugają ogonkiem, jednak podwiniętym.

A rekwizytor stoi sobie spokojnie z boku, i opisuje sytuację -dla potomnych  bo w hierarchii pani hujwiektotam, i tak nie istnieje bo i tak cię zapyta na fajku  po raz trzeci -a ty czym się zajmujesz?

w sumie Huj WIE!


środa, 25 listopada 2015

List do Syna

Powrót do świata żywych, czyli koniec Ostatniej Rodziny.
Dzieło ukończono pozostała postprodukcja i zaproszenie na premierę celem obejżenia. Generalnie Beksiński power.

Były już momenty że widziałem jak Mr.T zmienia się na twarzy i rośnie po 50 cm , praca, praca, praca.
Była i się kończy czyli powrót do ojcostwa level Hard.
Słuchanie muzyki, spacery, relacje z innymi babciami, mamammai, pieluchy, narkotyki, tayo bus na Youtube.

"-Całkiem się w sumie doczekać nie mogę, uwielbiam patrzeć jak rośniesz, jak stajesz sie mądralą. Chcę cię przygotować do przedszkola czyli chcesz czy nie uczymy się srać do kibla i jeść samemu.
Niby to takie proste i oczywiste, ale takie nie jest.

-Może w tym roku Śnieg popada to w końcu na sanki pójdziemy, bo kupiłem je 2 lata temu, a to byłeś zbyt mały, a to ze śniegiem lipa.
Rok temu,  jak już wiosną powiało, to je wywiozłem z balkonu co to by nie zawalaly, na saskie kępe, do przyszłej kawalerki twojej, to dwa dni później kurwa śnieg spadł. znowu nie wyszło, Sanek nie miałem..sorry"
Teraz śpisz słodko tonąc w jaśkach w moim łóżku, jak babcia mówiła zaniosłeś je wszystkie do mnie nakryłeś się kołdrą i spisz, spisz do teraz..już 3,5 godziny :)
Zapomniałem dodać że chyba będę musiał kupić sobie bilet miesięczny bo przecież trzeba chodzić na Buussiki,
Kocham cię synku,

W końcu po harówie mam czas na pisanie, słuchanie odpoczynek..oby nie za długi bo popadniemy w długi.



piątek, 17 lipca 2015

przemyślenia o śmierci i narodzinach

Cóż za fascynujące dwa dni mnie zastały ostatnio, najpierw czując zryw wolności razem z J. obejżeliśmy "Stand up Guys" z Alem Pacino i Christoperem Walkenem.
Cóż za radość, jednocześnie dół wielki że przecież niedługo to mnie ktoś zapyta o czym tak naprawdę marzę,  i co też mam powiedzieć chcę dwie na raz i umrzeć za kierownicą rajdowego Trabanta czy BMW?

Wiem też że chciałbym aby na starość otaczali mnie równie prawdziwi i oddani mi ludzie- przyjaciele.

Jak juz pisałem wcześniej to dla was warto żyć, niektóre fałszywe i nudne osoby trzeba sobie odstawić ( tak zrobiłem definitynie ale o tym kiedy indziej, kiedy ? kiedyś)

Teraz siedzę na balkonie mojego tarasu i myślę i przypominam sobie :)
Tak wczoraj to opowiadałem J. jak to braliśmy kwasy w Krakowie, jak przyłączyli do nas gromadę żołnieży na stacji kiedy byliśmy totalnie upaleni, jak oglądaliśmy vhs na działce z trabanta, czy w końcu całokształt placu defilad,
 Dnia następnego , padło hasło od J.oglądamy dokument o Kobainie, _ok mówię.

Wielkie rozczarowanie, wielki cód narodzin, powrót do podstawówki , kaset i znowu vhs.

Generalnie na przełomie tych dwóch dni , w zupełnie innej kolejności dopadł mnie czar przemijania, czar rodzicielstwa, czar miłości. Dlatego kochajmy się puki tu jesteśmy, spełniajmy swoje marzenia ( ( jedno z moich spełniłem po 20 latach, deck technics, którego katalogi przynosiłem do domu, lub oglądałem w salonie na pl. Bankowym. Dziś marzenie kosztowało 50 zł ot co.)

I żyjmy pełnią życia bo jest krótkie i tyle.
i to tak bo trzeba :)

poniedziałek, 13 lipca 2015

Państwo ze wsi, Państwo z miasta

Kolega Adaś zadzwonił z pytaniem -  Bart co robisz dziś wieczorem?
a co może robić ojciec 2 letniego "Little Monster" w sobotę wieczorem myślę sobie więc szybko odpowiadam -nic.
Jest wesele do zagrania, łokiej myślę sobie, czemu nie.
Gramy zamówiona muzyka lata 90 bez disco polo.
godzina 21:00
Panny ładne zgrabne, Panowie zadbani ogoleni krzątają sie szukając miejsca dla siebie i kolejnego kieliszka wódki, potuptują nagami niektórzy tańczą. Jest świetnie podpowiada Pan młody.
Zachwyceni sukcesem weselicha i z wieczną nadzieją "skończymy o 3 nie?"
gramy Abby, Madonny , dzeksony i inne ofiary dolców amerykańskich, z których 2/3 już nie żyje.
Nagle padło hasło puść Pan coś z listy! tu są też starsi i chcą sie bawić a nie jakieś łupucupu ciągle.
Nieugięty kolega po fachu wie na szczęscie czym jest owa tajna lista, ku zadowoleniu wielu cioć i wujków- Kocham cię życie....
Pan młody oświadacza że tak tylko do tortu potem regularna balanga dla nas młodych..
godzina 00:01

Tort wystrzelił jak z armaty, pokrojony zjedzony popity, ale hola hola idzie mama Pani młodej.
No to dajcie dalej coś do tańca coś z listy, którą dałam, I tak przecież będzie zabawa, będzie się działo. kiedy zabrakło nam już weny, oraz Prl top 50 postanowiliśmy zagrać coś dla młodych, bo mówili przecież że reagge lubią a i dredy mieli co poniektórzy.

godzina 02:00

Jestem druchną, wiecie jest problem bo mama Pani młodej, powiedziała że sie popłacze jak nie przestaniecie puszczać takiej muzyki, oni się chcą pobawić a tu lipa.
Ok czyli bierzemy byka za rogi i będzie się działo przecież nie?

Godzina 02:20
przerwa na fajka, wujek z wąsem zagaduje- tą muzykę co puszczacie to ja już znam ja z tamtych lat jestem.

--???? myślę sobie

Ja tam wole orkiestrę, u nas na wsi to orkiestry grają Panie, a i w remizie taniej.

godzina 03:00

Duga druchna (ta mniej trzeźwa , która udostępniła nam hot-spot ze swojego telefonu,  celem znalezienia szeroko pojętej muzyki oczepinowej,  i oddalila się z nim na wieki)
Panna młoda jest już wściekła na tą muzykę, miało być coś dla niej.

godzina 03:04

Kurwa stary puśćcie coś co ktoś zna a nie jakieś kurwa kawałki przy których się wy bawicie..._coś nowego na życzenie Panny młodej.

Pytań o disco polo było 10 na godzinę więc nie uwzględniałem tego w mojej opowieści, jednego się dowiedziałem od druchny na koniec, wiesz część ludzi jest z miasta , część ze wsi i z tąd ten problem..

Koniec godzina 04:38
Aga mówi ojciec do panny młodej, ty idź lepiej potomka rób, nie pierdol już...


środa, 17 czerwca 2015

Pali się moja Panno!

miało być fajnie wyszło jak zwykle - dziwnie.
Po jakże rychłej wymianie dętki w rowerze wiecznie upalonego kolegi postanowiłem udać się z kolegą innym nomen omen bokserem prawie, po zakup roweru do miasta ursynów.
Gdzie jedziemy?  spytał
Na ursynów bliski, gdzieś w okolicach megasamu .. o puszczyka 11 ulica - odpowiedziałem
Wszystko szło luks malina, wyjąłem pieniądze z bankomantu, poszedłem pod wskazany adres, wcisnąłem mieszkania 13, otworzyły się dzrzwi, spadla na mnie czarna folia budowlana, nadepnąlem na płaskownik ale luz, przecież robią w bloku remont. kolega powiedział. to ja poczekam....

Dzień dobry, dzień dobry sratatatata tu zepsute tu urwane, i nagle w drzwiach na przeciwko staje naturalnych rozmiarów w podeszłym wieku miss Piggy i krzyczy "ludzie pali sie!"
co kurwa?

Ano pali się spojrzałem za okno wieżowca z alternatyw.
Rower kupiłem pomiędzy ewakuowanymi dziećmi z kotami na rękach, strażakami wyłamującymi drzwi i słabnąca miss Piggy, która miała właśnie atak paniki i mieszkanie ubezpieczone tylko na 10 tysięcy, sąsiad pytawszy mnie czy jestem tym robotnikiem, zabił mnie wzrokiem - odpowiedziałem skromnie ja tu tylko przyjechałem kupić rower....




niedziela, 14 czerwca 2015

Zimna Łomza, cycki w biedronce i smsy

Uff jak gorąca chciało rzec by się ale cóż mam w końcu swoje wymarzone lato, a jak lato to i zimne piwo, w ramach zdrowego rozsądku przy temperaturach takich popijam mała Łomżę w bombach co to by mi rude włosy samozapłonu nie dostały. Żeby zakupić łomżę trzeba udać się do sklepu, w sklepie na polce gdzieś na wysokości ryżu i tata daj " ciastek"  znalazłem również parę doskonałych piersi, niestety nie moje nie dotykaj, nie patrz. Tudidu sms przyszedł, kolejny kurwa " gdzie można obejrzeć rower" "czy na rower są papiery" " czy z rowerem wszystko ok" " witam czy nadal aktualne" czemu debile jedne nie zadacie sobie trudu aby zadzwonić? Odpisując na wszystkie sms powinienem regularnie podnosić cen, bo mam play na kartę;),  przepraszam jeden dzwonił wczoraj o 22:45 - nie odebrałem, myślę zadzwoni jutro, napisał sms-  odpisałem..


Prawie zostałem WWL em

 Chciał nie chciał bezrobocie zesłało mnie w miejsce gdzie nadal pali się gumę pod sklepem, pije piwo i jeździ autem, czy w końcu idzie piec minut nad rzekę, jje prawdziwy chleb a w kiełbasie jest mięso :0.
 Poznaje tu co znaczy rodzicielstwo, patrze jak syn się rozwija, i ptaki wylatują ze swoich gniazd. Włącza się tez przemijanie kiedy to obserwuje ciotki , wujków braci siostry i ich nowo narodzone dzieci. Poznałem tu tez czym jest handel wymienny czyli jak naprawić auto nie mając kasy, można naprawić rower lub przerzucić siano/:. U brata dla którego jestem wujkiem zapoznałem się z procedura pędzenia bimbru,  reszty nie pamiętam... Wyprawy rowerowe z Mr. T celem pooglądania koni, owiec kóz królików i całej menażerii. To sprowadziło mnie na ziemie . Na ww landie


piątek, 29 maja 2015

Careless Whisper

Carlis whisper, pamiętam jak z czarnobiałego ekranu rozziarnowanego szarością zza muru widać było cień Dzordza Majkela. Pamiętam tez noce w domu rodzinnym w podwarszawskim Jadowie kiedy carlis whisper podbijau liste przebojów Marka Niedzwieckiego.Niezapomniany początek rodem z baru błękitna ostryga,  nikomu w ten czas nie przychodziło do głowy słowo gej-  prędzej di -gej.  Przecież zza kurtyny drugiego pokoju słychać było przed refrenem jak śpiewau "chryste" wiec była to prawie polska piosenka, na polska nutę i to o Jezusie. Czemu widząc to dziś czuje wstyd? Ano może dlatego ze owy di -gej stoczył się do rynsztoka z pomyjami z kokainy? Nie mam pojęcia. Jest 4 rano spać nie mogę i mr. T chce się przytulic. - Już tata idzie...
Miłego dnia!

piątek, 8 maja 2015

o Bartoszu, Maćku, Piotrze i innych...

Dzień jak co dzień, ale .wspomnienia są, urodziny są, imprezy są.
Tak mnie natchnęło właśnie patrząć na rażącą podobiznę mojego kolegi Bartosza w ekranie zwanym google.
Ano znajomi są, tak jak imprezy, urodziny i wspomnienia, tyle że ostatnimi czasy po fajnym wiosennym spotkaniu, okazało się że jesteście zawsze i nie przemijacie oo


Prawda?, jesteście wszyscy , no prawie ale w zdecydowanej większości.
Tak obserwuję sobie ludzi u mnie w bloku, bloku, który jest młody to i większość ludzi nowa a i zza miasta daleko, oni nie mają tego daru, daru jakim są znajomi pod ręką.
Czasem ze znajomymi jest gorzej niż z matką, bo nudni, bo zarabiają za dużo, bo dziewczyna nie taka, ale kochani moi, to i tak z wami chcę chodzić na to ciepłe piwo nad wisłą, czy też na pysznego Ale'a w londynie- nawet jeśli będziecie obrzydliwie bogaci, mieli czarną obrzezaną dziewczynę i Hyundaia!





środa, 6 maja 2015

Gdyby tylko mi się chciało...

Ano , wybory za pasem, Debaty, plakaty, zdjęcia, smoleńsk....
I nie oglkądam dalej tiwi a wiem, dobra obejżałem kawałek debaty bo ciekaw byłem, Nagle nie wierząc w to co słyszę zerknąłem na ekran i tam jest, łysy stary, ale mówi do rzeczy , nie wiem czy jego poparcie ma sens bo nie wiem kim jest...Marian Kowalski proszę ja was .. i tu czar prysł, ONR owiec, prawicowiec do bólu, generalnie delikatnie rzecz ujmując nie mój, szkoda bo fajnie gadał...
Czyli po raz kolejny stoję przed wyborem, nie prezydenckim ale swoim własnym- pójść czy nie pójść? Chce mi się czy nie ??? ma to sens wogule? nie mówię tu o fałszowaniu wyborów, czy też innych klockach , ale tak poprosztu czy my nie jesteśmy tak poukładani że jak dorwiemy się do władzy to i tak o innych zapomnimy?
Nie wiem Szkoda mi cię Polsko, ale równie mi szkoda że lata nie ma ..
Tak więc głowa do góry, prezydent będzie jakiś, nic to nie zmieni, nie biję więć piany idę obejżeć kolejny odcinek ...Katastrofy w przestworzach :)


wtorek, 28 kwietnia 2015

Analfabetyzm społeczny a robienie loda..

Cóż w dzisiejszych czasach, przynajmniej polskich, trudno nie zauważyć ludzi debili.
Coraz więcej otaczają, osaczają, próbują namówić do tego co dobre do tego co najlepsze, ot tacy analfabeci mózgowi dzisiejszych czasów, mówią co usłyszą, mówią bez zastanowienia.
Kiedy ja się nad nimi zastanawiam, to zastanawiam sie kto stworzył te potwory, potwory bez uczuć, bez empatii, bez .. no właśnie oni są po prostu bez...
dlaczego nie można sie usmiechnąć? ano dlatego że jak się uśmiechnę to szef każe zrobić mi loda, więc wolę być zły, nieuprzejmy, niemiły, bo przecież loda codziennie robić nie można, pozwolę zostawić sobie to ooo na wielki piątek powiedzmy. wtedy to w objęciach Chrystusa opierdolę ci loda drogi szefie bo bardzo spodobała mi się sąsiadka z pod 9 ki i chciałbym ją... Usmiechnąć.


środa, 1 kwietnia 2015

Za ścianą szczęście największe.

Natchnął mnie Radek więc piszę..Pada tak że zara ja padnę w sumie to już padłem i dziś dla odmiany piosenka na początek.
Od dnia koncertu piosenka wypełniła mnie aż po uszy , serce przepełniła miłością a przecież świat się zmienia.Ostatnio takie dreszcze miałem jako nastolatek słuchający Nirvany.
Koncert był dopełnieniem moich najlepszych urodzin w życiu, dawno nie zaznałem tyle fajnego.
Nostalgia, słońce wychodzi, szczęście śpi mocno za ścianą.
Ponoć w marcu jak w garncu ale pisane od tyłu i tak maja nie da.
Czekam na ciebie wiosno...tak jak na pracę...
Szczęście za ścianą mamrocze niewinnie coś przez sen, miałem coś gotować ale...
Nic mi się nie chce bo dziś padłem.
Każdy ma prawo do upadku raz na czas jakiś a co , w filmowych realiach leżał bym obok Jenny Jameson po odbytym stosunku doustno wszelakim i paliłbym fajka i szepnął jej do ucha- jedź do domu mała, jedź do domu.

ale upaść nie można na zbyt długo bo Mr.T w końcu wstanie i mnie obudzi..
Wrócę.

środa, 18 marca 2015

Polaczek kozaczek

hmm cóż miałem pisać o sławie, kastingach i innych profesjach, ale po raz kolejny napisał do mnie Zenek.
Zenek jest drukarzem i po raz kolejny wpadłem w sidła tanich usług allegro i zamówiłem se 100 wizytówek za 9 zł . heheh tak nie mniej nie więcej tylko 9zł, było to tak tanio ze aż nierealnie ale z drugiej strony nawet jeśli Zenek okaże się oszustem to ..mniej niż paczka papierosów.
No ale Zenek jak to na zenka przystało, bawi się ze mną już dzień trzeci w odsyłanie moich plików, twierdząć że są źle przygotowane, za małe, za duże, nie takie.
Zaczynam więc podejżewać że może zenek, jest kolejnym wspaniałomyślnym Polaczkiem, który dorobi się domu w Siedlcach, i mercedejsa ze spolierem kosztem moich 9zł?
Nie wiem ..samo imię przecież- Zenek...że ja wierzę nadal wierzę- dopiero co sprawę w sądzie wygrałem i dostałem zwrot kosztów za laptopa, który to taki piękny być miał-czerwony..
Czerwony to był ale mój kolor twarzy kiedy kolejny raz dzwoniłem z pytaniem , kiedy Pan wyśle- nie wysłał.
Heh Zenek się odezwał, że źle robię, źle wysyłam ...cóż 9złotych!!!!

Każdy z nas kupował przecież rower, telewizor czy niedajboże samochód, przecież wszystko jest nowe, nieużywane, każdy polak jak kupuje to stawia na półkę, autem jeździ tylko żona do kościoła telewizji to w zasadzie my nie oglądamy.

Tak to już jest.

I tak zawsze trafi się ktoś kto nas w huja załaduje a Francuz płakał jak sprzedawał.:)

niedziela, 22 lutego 2015

Zwierzę bez nogi.

Cóż, wiele ostatnimi czasy się zmieniło pod względem tym, to już nie kobieta zabiega o wdzięki mężczyzny, tylko jest zupełnie odwrotnie, chciały głosować, jeździć traktorem, zbierać obornik,. teraz chcą być nami, najlepiej niedomytymi, bez ochoty na sex, bez seksapilu dziołchami.
Czy to jest fajne?
Cóż oczywiście za tekst taki od razu można dostać po łbie, ty prawicowcu, ty patriarcho, ty .. bezmózgu...
chwila chwila, czy sam fakt że dzieci rodzicie pozwala wam być tymi lepszymi, tymi wybranymi? to wy  przecież żądacie od nas aby zwierzynę bez nogi przynosić, żeby umyć auto, skręcić półkę, wymienić żarówkę..dalej?? mógłbym tak cały internet zajebać przykładami. a wy ?? cóż  uważacie chyba Panie drogie że pachniecie magia i tyle nam starczyć powinno-niestety nie!!!

Pachniecie, owiniętę w pończochy i szpilki ale nie dla nas, tylko dla młodych cudnych dwuleworęcznych kochanków....

piątek, 30 stycznia 2015

Przerwa przecinek nadzieja-upadek.

Cóż, kolejny tydzień człowiek starszy, a tu jak śniegu nie było tak go nadal z lupą szukać po lesie niczym jagód trzeba. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu dziś okazało się że jednak są fani Grochowa!, otóż idąc z Woodym (Pies rasa Podwarszawska- skrótem ujmując Pies wwl) na spacer przy torach w błocie po kolana, okazało sie że film kręco, tak Panie, nie mniej nie wiecej tylko film. Z jaką to wyższością patrzyły na mnie  te istoty stojace w tym błocie po kolana i bez kurtek bo tak rezyszer kazał, a jak a jak dobrze pujdzie to i 50 dych na koniec dnia im wypłaco! Panie!!!

przerwa

Przecinek -muzyka.
Skoro już zastałem Bonda, to mogę dalej...
Mieć nadzieję , że ktoś kupi zegary, że ten jebany śnieg spadnie to i Smarzol film będzie robił co za tym idzie będę miał na banany dla Mr.T.

Z drugiej strony może lepiej niech nie pada, to w rowerach sobie człowiek podłubie, albo może    ....
po prostu zaświeci słońce, wyjdę z psem na niezabłocony skrawek ziemii niczyjej, tak czy siak z każdego upadku da się podnieść.


środa, 21 stycznia 2015

Żyjesz? to boli

hmm cóż właśnie wszedłem w ten nieszczęsny wiek kiedy fakt że nadal żyje oceniam po tym jak wstaję rano i zastanawiam się nad tym czym jest ta cholera, która tak mnie boli. Często myślę rak płuc? nie już nie palę, więc idę dalej na śniadanie ból przechodzi.
Zaczynam jeść, jem kanapkę popijam - znowu kurwa boli, tym razem zęby nadwrażliwość czy jakaś inna cholera, o nie prędko do ciebie nie pójdę doktorku, jak ostatnio poszedłem że boli to mam krater między zębami, tym bardziej boli że to pierwszy.
wychodzisz na dwór, na spacer z MR.T i cóz kręgosłup siada, ano siada boś gruby i duży na wiek.
Kiedy juz zapomnę o tych wszystkich żalach i bólach, idę do łazienki celem umycia zębów co to by tak nie bolały i przypomina mi się że czas sie nasmarować kremem specjalnym za złotych 50 co to by nie piekło, bo bez kremu huj wie czemu piecze i robi się czerwone, dodając do tego czopki na chemorojdy, chyba jutro wyjdę z domu przez balkon.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Money, money, money

23.000.000 chyba tak, tak powinno być, szczerze mówiąc nie obraził bym się na kwotę uciętą o 3 magiczne zera no ale cóż do roboty, gdzie???
często się zastanawiam nad tym co robią ludzie , którzy wygrywają tak olbrzymie pieniądze, czy robią coś fajnego ze swoim życiem, czy lądują tak:


Tak czy siak fajnie mieć kasę, ba nawet i bardzo dobrze, gdyż bez niej człowiekowi jest gupio i źle ..
Ostatnio stojąc w Totalizatorze chcąc wysłać swoje jedyne właściwe numery na jak że wielką nadzieję widziałem dresiarza, który spędził przede mną z 5 minut na zdrapywaniu czegoś, po czym odebrał z totalizatora 60 zł i wyszedł.. można/? ciekawe ile wydał -nie zapytałem.
Patrząc na powyższe zdjęcie przyszło mi na myśl, czy lepiej być bogatym idiotą czy przeciętnym mądralą..sam nie wiem z perspektywy czasu wybrał bym to pierwsze, po co całe to pieprzenie o bogatym wnętrzu?? chyba lepiej mieć bogate wnętrze w aucie- czyż nie? czy nie łatwiej, nie lżej tak przejść przez swoje lata? co mi z tego ze na łożu śmierci podsumuję swoje życie jako uczciwy , mądry człowiek? Głupcy się nie zastanawiają -głupcy rodzą, głupcy żyją, głupcy umierają, głupcy chodzą do kościoła po co? przecież nie boją się śmierci bo wierzą w niebo, a no po to bo trzeba chodzić, trzeba mieć bogato wyposażone auto, i znak dolara na koszulce...hmmm to ja jednak poproszę choć o 2 miliony, takie bez kumulacji bym mógł się stać najmądrzejszym głupcem świata.

sobota, 17 stycznia 2015

Cisza spokój czy jestem u Pana Boga za piecem ???

No właśnie , już sam nie wiem jak to było, ale chyba jakośtak.
 Mr.T śpi a człowiek ma chwilę spokoju na przemyślenia, myśląc tak i myśląc przypomniało mi się że mam bloga łolaboga.
Wiosna za oknem a tu jak spać się chciało, tak nadal myśli błądzą po ciemnej stronie księżyca, na przemian głód z jednoczesną walką o ksiezyc w pełni, co to sie na pysku pokazał i nie zamienia sie w rogalik, nie ma zacmienia, nic. Rysując wczoraj misia dla Mr.T okazało sie ze wystarczy narysować dwie kulki, no właśnie i to mnie przeraża. Większość moich kolegów w tym siebie też bym tak mógł narysować... o zgrozo  o mnie się nie martw??   raczej trzeba zakasać rekawy i na budowe rowy kopać..
Wsród ogólnego ogłupienia naszych obywateli, diet cudów wystarczy sobie powiedzieć żryj mniej świnio, bo przecież organizm potrzebuje wszystkiego- po trochu no właśnie po trochu..a w sumie to za 10 razem to i swinia w lusterku nie taka straszna bo przecież okulary ma od Armaniego nie?
Dlaczegoż to piszę o spokoju jakiego doznałem i obżarstwie?  ano tak jestem zrelaksowany, wyciszony ze aż bym się nawpierdalał frytek z rybą, zupy gulaszowej, jakiegoś Hindusa, Kebaba i zagryzł bym wszystko budyniem.

czwartek, 15 stycznia 2015

Gdzie są wiewiórki????

No właśnie Gdzie one są? dziwna sytuacja zazwyczaj kiedy chodzimy z Justyną i Mr. T do skaryszaka to muszą być i wiewiórki, dziś wiewiórek nie było, wszyscy zawiedzeni, orzechy zostały, nawija się na myśl jedno pytanie...



Dobranoc, idę sprzedawać zegarki....

środa, 14 stycznia 2015

the madmans return

Cześć dzień dobry i czołem, raczej sam do siebie, sam o sobie i sam... szaleniec wraca...ano dlaczego, pewnie trochę się upił, pewnie ma chwilę dla siebie, pewnie potrzebował załozyć bloga dla swoich zegarków i znalazł już jeden, swój własny twór...Nie spodziewałem się wiosny tak jak Hiszpańskiej inkwizycji, Mr.T sprawia że wizyta na dworcu wschodnim, staje się wizytą w  fitness klubie, ponieważ odkrywa ze  można wchodzić po schodach a rodzice go znoszą niczym winda :)  cóóóóz wiele , dużo , nic.
Czy sprowadzenie tony żwiru dla znienawidzonych kotów będzie kolejnym debilnym pomysłem zaraz po wytatuowaniu sobie kota na ręce??? całe życie miał być jamnik ale jamniki przecież srają na trawnik, ulice, schody, co mam kurwa schody z chin dla jamników sprowadzić???? gdzie tu sens gdzie logika...zbyt wiele tematów , zbyt wiele górników, zbyt wiele strachu o jutro i o to na kogo się zagłosuje i ile wogule..sraka praptaka, tymczasem porno nadciąga!!!!